|
|
| Temat miesiąca |
Gdy nadejdą śnieg i mróz. Zima... nie taka zła
Najlepszym sposobem na uniknięcie zimowych przeziębień jest trochę dyscypliny. Psa mieszkającego w budzie nie wpuszczaj do nagrzanego salonu, a kanapowca wyrzuć
z łóżka lub przynajmniej zabierz mu cieplutką kołderkę...
Roliś jest yorkiem, ale nie z tych wychuchanych. Na podwórku dorównuje kroku przygarniętemu kundelkowi Azorkowi – stróżują razem. Nawet zimą Roliś hasa z kolegą, choć oczywiście nie śpi z nim w budzie. A ja patrzę na to z zazdrością – bo nigdy nie widziałam, by Roliś drżał z zimna, tak jak moja zapięta pod szyję suczka podobnej wielkości. Czyżbym, jak wielu innych troskliwych opiekunów, popełniała błąd, ubierając psa? A może to kwestia różnic pomiędzy rasami – i to nie tylko tego, jak są zbudowane i jaką mają sierść, ale i z jakiego kraju się wywodzą? Magdalena Król z Katedry Nauk Fizjologicznych Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW przyznaje, że różnice rasowe rzeczywiście są istotne, ale wiążą się raczej z rodzajem szaty psa niż z krajem pocho-dzenia danego osobnika. – Choć moje bouviery wywodzą się z Flandrii, odznaczającej się łagodnym klimatem, z upodobaniem wylegują się w śniegu – zapewnia. Obfita szata z gęstym podszerstkiem doskonale chroni przed zimnem i wilgocią. Jego obecność jest często istotniejsza dla ochrony przed chłodem niż długość włosa okrywowego. Przykładowo u yorków ten ostatni może nawet sięgać ziemi, a pies i tak będzie marzł. Z kolei wyglądającym na krótkowłose psom podwórzowym udaje się przeżyć zimę właśnie dzięki warstwie podszerstka.
Gdy podszerstka brak
W przypadku psów bez podszerstka, zwłaszcza tych o suchej budowie, a także pozbawionych sierści z powodu choroby, ubranko jest jak najbardziej uzasadnione. – Warunek jest jeden: ma ogrzewać, a nie służyć uciesze gawiedzi – podkreśla lek. wet. Dorota Sumińska. – Musi być wygodne i miękkie, nie może krępować ruchów. Nawet w najlepiej dobranym pies może odczuwać pewien dyskomfort – dodaje.
Bartosz Hodun ze stołecznego York Centrum, oferującego szeroki asortyment ubranek dla małych ras, cieszy się, że klienci biorą sobie takie uwagi do serca, bo coraz więcej z nich szuka właśnie rzeczy komfortowych. Widać wyraźny odwrót od jednoczęściowych kombinezonów opinających psa na rzecz wygodniejszych, dwuczęściowych kompletów.
Kiedy należy po nie sięgnąć? – Gdy zaczyna nam być zimno w głowę – daje prostą wskazówkę Bartosz Hodun. – To znak, że należy ubrać yorka czy maltańczyka. Najlepiej zacząć od pelerynki (czyli ubranka bez rękawków) albo samej bluzy, tak by nie był od razu okryty cały grzbiet i by psiak miał czas przyzwyczaić się do „czegoś” na sobie. Najważniejsze, by okryć mu nerki – podkreśla Hodun. Można sobie za to darować kaptur, bo pełni on wyłącznie funkcję dekoracyjną. Jeśli chodzi o materiały, wciąż triumfy święcą polar i chroniący przed deszczem oraz wiatrem ortalion. Być może już w najbliższych sezonach będzie można kupić ubranka z mikrofibry i materiałów dla sportowców, które przepuszczają powietrze tylko w jedną stronę.
A co z większymi rasami? Gabriela Kubalska, właścicielka hodowli dogów niemieckich i buldogów francuskich Z Hugowej Ferajny, przyznaje, że niełatwo ubrać jej podopiecznych. Sklepów, w których można kupić ubranko dla psów postury doga, nawet w stolicy jest ledwie kilka. Poza tym trudno do nich trafić, bo... czasami są to sklepy dla koni. Właściciele dużych „bezpodszerstkowców” wymieniają się tymi cennymi adresami na forach internetowych. A i tak asortyment pozostawia wiele do życzenia. – Gdy chciałam sprawić dogowi coś naprawdę gustownego, musiałam to uszyć sama – opowiada Gabriela. Z wdziankiem dla buldoga, który jak wiadomo ma szeroką „klatę”, było jeszcze trudniej: – W ogóle nie udało się kupić gotowego na wymiar, musiałam wziąć takie, jakie było, i je poszerzyć – dodaje hodowczyni.
Niebezpieczne ciepełko
Szczęśliwi posiadacze podszerstka nie mają takich problemów. A jednak bouviery – ba, może nawet kojarzące się nam wyłącznie z mieszkaniem w budzie kaukazy – mogłyby odczuć skutki leżenia na śniegu, gdyby nie zostały spełnione warunki pozwalające im cieszyć się zimą
w dobrym zdrowiu. Na przykład gdyby wychowany w domowym ciepełku puchaty szczeniaczek, po osiągnięciu pewnego wieku został nagle wystawiony na zewnątrz do pilnowania domu. – Nienarażanie psa na gwałtowne zmiany temperatur to jedna z podstawowych zasad gwarantujących przetrwanie zimy bez wizyty u lekarza weterynarii – twierdzi Magdalena Król. I dotyczy to zarówno stróżów obejścia, jak i domowych piecuchów, choć oczywiście w obu przypadkach trzeba zwrócić uwagę na co innego.
Jakkolwiek okrutnie to zabrzmi, lepiej zbyt długo nie hołubić w domu psa kupionego do obrony terytorium. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy dwumiesięczne szczenię nabyliśmy w samym środku siarczystej zimy – starajmy się wtedy przynajmniej nie kłaść mu legowiska w najcieplejszym pomieszczeniu. Gdy nastaną wyższe temperatury, czeka nas stopniowe przyzwyczajanie malucha do mieszkania na zewnątrz. Dlatego jeśli mamy wybór, lepiej kupić szczeniaka wiosną czy latem – wtedy nasz przyszły stróż będzie mógł szybko zamieszkać na dworze i jego organizm stopniowo przystosuje się do jesiennych chłodów – pod warunkiem, że zadbamy o ciepłą budę (patrz ramka) i zimową dietę.
– Mniej więcej od października psu podwórzowemu zwiększmy porcję mięsa o 20 procent – radzi dr n. wet. Michał Jank z Zakładu Dietetyki Katedry Nauk Fizjologicznych Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie. – Zapewnimy mu w ten sposób dodatkowe białko, konieczne do pobudzenia wzrostu sierści. W mrozy pies potrzebuje do ogrzania ciała więcej energii, więc gdy temperatura spadnie do –10 stopni, dodajmy też tłuszczu. Wystarczy zamienić kurzą pierś na karkówkę. Jeśli natomiast stosujemy suchą karmę, zimą mieszajmy ją z tą dla szczeniąt, która zawiera więcej białka. Aby zwiększyć ilość tłuszczu, skropmy ją łyżką oliwy – kontynuuje.
Czy to jednak wystarczy, by nasz stróż przetrwał bez uszczerbku na zdrowiu nawet te noce, gdy temperatura spada do kilkunastu stopni poniżej zera? Oczywiście dużo zależy od tego, jak znosi taki chłód. Jedno jest jednak pewne – nie wolno zabierać go na jedną czy kilka
nocy do pomieszczeń cieplejszych o 40 stopni! Najlepiej jeśli mamy możliwość przetrzymania go w garażu lub innym pomieszczeniu, gdzie temperatura, choć dodatnia, będzie jednak znacznie niższa niż w mieszkaniu. Pozostają nam jeszcze inne sposoby rozgrzania psa: dodatkowe docieplenie budy, nadprogramowy ciepły posiłek itp.
A co, jeśli mamy domowego piecucha, miłośnika spania pod kołdrą i wylegiwania się pod kaloryferem lub przed kominkiem? Najlepiej byłoby mu tę piecuchowatość wybić z głowy – przynajmniej na czas zimy. Trudno bowiem o bardziej ryzykowną grę niż sus prosto z takiej drzemki na pierwsze lub ostatnie siusiu w porach największego mrozu. W najtrudniejszych przypadkach można zastosować środki zastępcze. Jeśli nasz kanapowiec „nie umie” zasnąć bez przykrycia, spróbujmy go... oszukać. – Na moją Broszkę, zamiast kołdry, narzucam kawałek starej bawełnianej koszulki – opowiada Marta, właścicielka młodej bolonki. – Ona zasypia w poczuciu bezpieczeństwa, a ja jestem spokojna, że się nie przeziębi po wyjściu na poranny spacer – dodaje.
A jeśli nie chcemy, by rozchorowała się cała rodzina, bo z powodu psa przykręciliśmy kaloryfer, przypilnujmy chociaż, by nasz Maks czy Gadżet nie kładł się przed nim przynajmniej pół godziny przed planowanym spacerem. No i nie trzeba chyba dodawać, że psie posłanie nie może leżeć w pobliżu źródła ciepła...
Groźne kołtuny
Nawet gęsta sierść bouviera mogłaby jednak nie pomóc w uchronieniu się przed skutkami mrozu, gdyby nie była dobrze utrzymana. – Kołtuny nie grzeją! – ostrzega Magdalena Król. Dlatego czasem lepiej – nawet w środku zimy – przystrzyc zaniedbane futerko psiaka i kupić mu ubranko. Nieco inaczej rzecz się ma z czworonogami podwórzowymi – w razie potrzeby można wystrzyc same kołtuny, ale nie należy takiemu zwierzakowi drastycznie skracać sierści. Nie dotyczy to łap, a zwłaszcza okolic stóp – kulki śniegu między palcami i tak nie dadzą przecież ciepła...
Podopiecznych mieszkających w budzie zimą nie kąpiemy. I nie chodzi tylko o to, że mógłby być problem z ich wysuszeniem. Kąpiel pozbawia psią skórę naturalnej warstwy ochronnej, a nienatłuszczona przez wydzielinę gruczołów skórnych sierść bardziej przepuszcza wilgoć. Nawet tak zwane „suche szampony”, choć nie wymagają zmoczenia pupila, mogą przyczynić się do jego przeziębienia, bo zazwyczaj mocno odtłuszczają włos.
Domowej przylepce najlepiej zafundować zimą kąpiel po ostatnim spacerze – im więcej godzin pozostanie po niej w cieple, tym korzystniej dla jej zdrowia. Dlatego szczególnie zimą ważne jest, by przed wskoczeniem do wanny zwierzak miał możliwość załatwienia potrzeb
fizjologicznych.
Spacer bez przeziębienia
Tylko czworonoga mieszkającego w budzie można spokojnie zabrać nawet na długą zimową wyprawę (rozgrzeje się na niej bardziej niż w choćby największym kojcu). Wyprowadzając domowego pieszczoszka trzeba mieć natomiast oczy szeroko otwarte. I to nie tylko na dobrze znane właścicielom zagrywki, typowe dla miniaturowych zmarzlaków. – Figa podbiega do każdych napotkanych drzwi, byle się zaszyć w jakimś ciepłym miejscu – opowiada ze śmiechem pani dwuletniej chihuahua. Respektując to życzenie pupila, pozbawilibyśmy go jednak jakiegokolwiek spaceru i to pewnie na całą zimę. Na co zatem zwrócić uwagę?
Przede wszystkim na to, czy psiak nie drży (to objaw wychłodzenia organizmu), czy za bardzo nie marzną mu łapy (czy nie kuśtyka na trzech, nie podnosi ich co chwilę na przemian), czy nasz podopieczny nie zamienił się w bałwanka, ulepionego z dziesiątek drobnych kulek przyklejonych do sierści. Niezależnie od rasy, podstawowa zasada jest ta sama: zimą jeden czy dwa długie godzinne spacery zamieniamy na 3–4 krótsze – półgodzinne czy nawet tylko kilkunastominutowe (zwłaszcza dla przedstawicieli ras krótkowłosych, szczeniąt i starych psów, często cierpiących na stawy), dostosowując czas przechadzek do pogody. Pamiętajmy, że przy wietrze lub wilgoci odczuwalna temperatura jest o kilka stopni niższa od wskazywanej przez termometr.
Ważna jest nie tylko długość spaceru, ale też to, jak on wygląda. Przede wszystkim trzeba się ruszać. Stanowczo odradzamy wystawanie z kumoszkami (i psem na smyczy) czy ćwiczenie przy niskich temperaturach lub mokrym „zerze” komend „leżeć” i „zostań”. Ale i ruch nie powinien być bardzo intensywny, zmuszający zwierzaka do szerokiego ziania lodowatym powietrzem. Najlepiej na dużym mrozie nie zachęcać psa do zbyt forsownego biegania, rzucając patyk czy piłkę – niech się porusza własnym rytmem.
Zimą nie zabieramy też pupila na zakupy. Serce się kraje, gdy trzęsąca się psina tęsknie wpatruje się w sklepową szybę. – Na taki widok czasem aż chciałoby się pogonić właściciela, by nie guzdrał się tak przy półkach – mówi anonimowa ekspedientka z osiedlowego sklepiku na warszawskiej Ochocie. Tak więc do sklepu idziemy sami, a ulubieńca zabieramy w bardziej przyjazne miejsce, na w miarę możliwości nieskażony ludzką ręką śnieg. Bo trzeba wiedzieć, że biały puch fantastycznie „konserwuje” zapachy. Spacer po nim to zatem podwójna przyjemność z eksploracji otoczenia. Pamiętajmy tylko, że równie skutecznie śnieg „konserwuje” nieczystości pozostawione przez naszego pupila. Zadajmy więc sobie trud sprzątania po nim, by wiosenny spacer nie okazał się ani trochę mniej przyjemny od zimowego...
Dorota Jastrzębowska
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
~Jadell 01:13 | 20-02-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Cóż odnoszę wrażanie, że po tym artykule większośc psiarzy przekona się do zimy.Kiedy jest ciepło (lato) każdy z nas z przyjemnością biega z psiakami ale kiedy na dworze pojawia się śnieg to już nie to samo.Mój psiaczek mieszka w domu i przyznam szczerze, że jest czas kiedy muszę go wręcz ,,wypychac' na dwór, bo sam nie chce wyjśc.Oczywiście psiakowi jest zimno, bo w domu jest cieplutko.Ale nigdy nie ubierałam mojego psa - wychodzę z założenia, iż im cieplej go ubiorę tym bardziej będzie mu zimno.Zauważyłam, że gdy moja suczka się rozbiega, zacznie aktywnie spędzac czas na spacerku to wcale nie zachowuje się tak jakby odczuwała zimno.Tymczasem u mojej babci, na wsi gdzie psy mają budy jest już zupełnie inaczej : psy są od zawsze na dworze i są przyzwyczajone do takich temperatur.Tutaj właśnie (tak jak w artykule napisano)każdy stara się żeby pieskom było w budach jak najcieplej.Myślę, że każdy psiak w zależności od stylu życia w jakiś sposób jest przygotowany w jakimś stopniu do zimy, bo oczywiście reszte musimy zapewnic mu my.Dbajmy o nasze psiaki nie tylko w zimie ale przez cały czas :)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Kaha 04:33 | 16-02-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Od dwóch lat, czyli od kiedy jest z nami nasz psiur, pokochałam zimę. A w szczególności tą białą zimę. Nawet nie wiedziałam, że wspólne spacery mogą być tak różnorodne, pełne zabaw i wcale nie zimne, mimo ujemnych temperatur. Puz zimę uwielbia. A ja kiedy widzę jego zadowoloną paszczę wytaplaną w białym puchu, kiedy znosi mi wszelkiej maści badyle i czeka, żeby mu porzucać, kiedy tarza się w śniegu - po prostu się rozpływam. Nie mniej jednak zdal=ję sobie sprawę z tego, że nie wszystkie psiaki czerpią z zimy same przyjemności. Niestety wciąż zbyt dużo jest "bezdomniaków" i tych, które nie mają zapewnionej podstawowej opieki w czasie mrozów. Niestety nadal zbyt wiele ludzi nie myśli decydując się na psa....
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
pawel4380 02:20 | 14-02-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Zima to taka pora roku, w której każdy pies chciałoby zapaść
w długi, zimowy sen. Nowy rok z jednej strony niektórym
przynosi ciepło, radość, ale z drugiej strony ogromne zimno
i chłód. Do tego długie, zimne wieczory, kiedy nie chce się
wychodzić z budy. Dla piesków domowych, z dobrym i
kochającym właścicielem, zima ma postać ciepła. Lecz co się
dzieje z tymi bezdomnymi gdzie brak jedzenia i ciepła. A
więc pamiętajmy, nie zapominajmy o ciepłej wodzie, kocyku i
pomocy innym pieskom. Bo pies sobie nie pójdzie, nie weźmie
i nie kupi jedzenia. Tylko my musimy mu kupić !
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Mirek999 07:49 | 13-02-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Zima to dla psa pora roku, gdzie może buszować w puszystym śniegu, skakać i cieszyć się, lecz także okres zimna, niskich temperatur i trzeszczącego mrozu pod łapkami. Dla piesków takich jak mój - domowych, z dobrym i kochającym właścicielem, zima ma postać pierwszego wariantu. Lecz co się dzieje z tymi w schroniskach, biednych, gdzie brak jedzenia i ciepłego koca, lub nawet skromnej budy? Co się wtedy dzieje z błąkającymi się po ulicach, lub po prostu wyrzuconymi za próg przyjaciółmi czworonożnymi? Co się dzieje gdy właściciel umiera, a pies dzielnie czuwa przed domem? Wtedy, nie myślą, że to frajda, czy zabawa, lecz zimno i strach przed każdym dniem głodówki! Dlatego apeluję do wszystkich!!! Zima nie musi być taka zła!!! Nieśmy pomoc schroniskom, pomagajmy bezdomnym zwierzętom, przecież w domu na strychu może znajdować się tak wiele przydatnych rzeczy, choćby stary zakurzony koc. Oczywiście bez porównania z oryginalnymi ubraniami dla piesków, ale im należy się chodź odrobina dobroci z każdego serca. Zamiast wyrzucać jedzenie, dajmy je schronisku! A o nasze pieski dbajmy szczególnie zimą. Mój pupilek, krótkowłosy nosi ubranko, własnoręcznie zrobione na drutach. Według mnie w tej kwestii nie powinien się liczyć najbardziej wygląd pieska, lecz zalety ubranka - ciepłe, wygodne. A podstawą jest ubieranie pieska, nie kiedy właścicielowi się zachce, bo musi wyglądać jak z Nowego Jorku, lecz jak za oknem mróz, a pies wracając ze spaceru kuleje, bo w łapki zmarzł, cały się trzęsie z zimna. Najważniejsze jest dobro naszych psiaków, wszystkich na świecie! Pozwólmy pupilkom cieszyć się zimą, bo przecież ta pora roku nie musi być taka zła!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Mirek999 03:49 | 13-02-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Zima to dla psa pora roku, gdzie może buszować w puszystym śniegu, skakać i cieszyć się, lecz także okres zimna, niskich temperatur i trzeszczącego mrozu pod łapkami. Dla piesków takich jak mój - domowych, z dobrym i kochającym właścicielem, zima ma postać pierwszego wariantu. Lecz co się dzieje z tymi w schroniskach, biednych, gdzie brak jedzenia i ciepłego koca, lub nawet skromnej budy? Co się wtedy dzieje z błąkającymi się po ulicach, lub po prostu wyrzuconymi za próg przyjaciółmi czworonożnymi? Co się dzieje gdy właściciel umiera, a pies dzielnie czuwa przed domem? Wtedy, nie myślą, że to frajda, czy zabawa, lecz zimno i strach przed każdym dniem głodówki! Dlatego apeluję do wszystkich!!! Zima nie musi być taka zła!!! Nieśmy pomoc schroniskom, pomagajmy bezdomnym zwierzętom, przecież w domu na strych może znajdować się tak wiele przydatnych rzeczy, choćby stary zakurzony koc. Oczywiście bez porównania z oryginalnymi ubraniami dla piesków, ale im należy się chodź odrobina dobroci z każdego serca. Zamiast wyrzucać jedzenie, dajmy je schronisku! A o nasze pieski dbajmy szczególnie zimą. Mój pupilek, krótkowłosy nosi ubranko, własnoręcznie zrobione na drutach. Według mnie w tej kwestii nie powinien się liczyć najbardziej wygląd pieska, lecz zalety ubranka - ciepłe, wygodne. A podstawą jest ubieranie pieska, nie kiedy właścicielowi się zachce, bo musi wyglądać jak z Nowego Jorku, lecz jak za oknem mróz, a pies wracając ze spaceru kuleje, bo w łapki zmarzł, cz cały się trzęsie z zimna.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Doggie28 01:24 | 13-02-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Zima dla psa jest z pewnością radosnym okresem. Spada śnieg, który jest czymś nowym, ciekawym. To doskonały czas na zabawę. Nie zmienia to jednak faktu, że temperatura za oknem spada i psa, tak jak i nas, trzeba na zimę odpowiednio wyprawić. Mowa naturalnie o rasach, które faktycznie tego potrzebują, bo ograniczanie wymyślnymi ubrankami czworonoga, który wcale tego nie potrzebuje jest z pewnością niewskazane. Ciągłe podążanie za "psią modą" jest dla mnie czymś jak najbardziej w porządku, dopóki nie uprzykrza to życia zwierzęciu. Najbardziej chyba cieszy mnie fakt, że ludzie dają się uświadomić i faktycznie zważają bardziej na komfort i wygodę, niż na wygląd kupowanych ubrań. Tak odpowiednio i wygodnie ubrany pies może spokojnie wybrać się ze swoim panem na spacer i cieszyć się z uroków zimy ;)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
justynala 02:13 | 09-02-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
„Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła! Szczypie w nosy, szczypie w
uszy. Mroźnym śniegiem w oczy prószy, Wichrem w polu gna!
Nasza Zima zła”- te słowa znanej, dziecięcej piosenki
przypominają nam o uroku tej pory roku. Każdy podczas
zimowych dni wychodząc na dwór próbuje ubrać się tak aby nie
zmarznąć, właściciele psów również ubierają czapki, szale,
ale czy pamiętają o swoich pupilach? Zimą psy także mogą
przemarznąć, pomimo chroniącego ich futra. W zależności od
rasy okrycie naszych czworonogów jest również inne, a więc
te psy z podszerstkiem nie marzną tak jak jego rodacy bez
niego, a więc nie jest to tylko zależne od wielkości psa (bo
tak większość ludzi myśli), również wiek psa wpływa na
utrzymywanie ciepła, wiadomo organizm już nie tak dobrze
funkcjonuje jak u młodszego wiekiem psiaka. Odpowiednia
pielęgnacja psa zimą zaczyna się więc od zaopatrzenia swego
pupila w ciepłe ubranko, przy czym wybierając w sklepie
okrycie należy pamiętać o jego funkcji, nie ma ono odgrywać
jakąś rewię mody, nie ma być na pokaz, ma po prostu chronić
naszego czworonoga przed minusowymi temperaturami- trzeba
zapewnić swemu merdającemu przyjacielowi takie odzienie,
które nie będzie krępowało jego ruchów i nie sprawiało mu
trudności w radosnym, wspólnym zimowym spacerze. Kolejnym
krokiem w przygotowaniu psa do wyjścia na dwór podczas tej
pory roku jest zainteresowanie jego łapkami, jest to bardzo
istotna kwestia, aby zabezpieczyć je przed zlodowaciałą
powierzchnią chodników posypanych solą, która niszczy
naskórek chroniący łapy, prowadząc do zapalenia skóry. Aby
zabezpieczyć łapy naszych pupilów wystarczy nasmarować je
wazeliną przed wyjściem z domu, a po każdym powrocie z dworu
obmyć łapy czworonoga i dokładnie osuszyć je ręcznikiem.
Kolejny punk pielęgnacji naszych kompanów życia jest dieta-
posiłki podawane psiakom powinny być bardziej sycące niż
zwykle, jednakże trzeba uważać, żeby naszego czworonoga też
nie przekarmić, bo w okresie zimowym nie ma on takiej
aktywności jak w okresie wiosenno- letnim: należy wzbogacić
miskę psa w witaminy A, D, E ( np. w gotowaną marchewkę czy
produkty rybne). Kolejnym istotny elementem są psiaki
mieszkające na dworze, przede wszystkim muszą one mieć
ocieplaną budę, wyłożoną słomą, dostęp do wody ( należy
sprawdzać czy nie zamarzła ona przypadkiem w psiej misce) i
cieplejsze jedzenie ( oczywiście nie gorące!).
Podsumowując, zima nie jest taka zła dla naszych
czworonogów, jeśli odpowiednia przygotujemy je do tej pory
roku. Oczywiście dla jednych psów, zima jest wspaniałą porą
roku zabaw w śniegu, a dla drugich okresem nieprzyjemnym,
czasem chorób, apatii- tak jak u ludzi: przecież niektórzy
uwielbiają tę zimną porę roku, a inni najlepiej by zaszyli
się w swych ciepłych domach i nie wychodzili wcale na dwór.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Dropsiaczek 11:11 | 31-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Gdy nadejdą śnieg i mróz...
Wszystkim właścicielom, którzy chcą uniknąć przykrego widoku, jakim jest pies na dworze, który przez mróz nie może spokojnie załatwić swoich potrzeb, polecam zakupienie sprayu do łapek. Profesjonalnie chroni przed marznięciem poduszki. Posiadaczom psów o nieco dłuższej sierści, polecam przycięcie nieco włosów między poduszkami, ponieważ mogą przyczepiać się do nich bryłki lodu, które nie są zbyt przyjemne dla psa, a nawet sprawiają ból. Spray sprawdza się o wiele lepiej niż buciki, które nie są chętnie noszone przez naszych włochatych przyjaciół.
Większym zmarzluchom o rzadkiej i cienkiej skórze zalecam kupienie wygodnego i porządnego ubranka, które nie będzie hamowało ruchów czworonoga, a grzało jego nerki. Często widzimy właścicieli z psami, które noszą przyciasne ubranka, które krępują ich ruchy. Na domiar złego, w ogóle nie grzeją, przez co psy traktują zimę jako... udrękę.
Zima... Nie taka zła.
Dla większości psów zima jest po prostu koszmarem. Niektóre kochają biały puch, a mróz nie sprawia im problemów. Dlaczego?
To chyba wie każdy. By zapewnić psu długie, zimowe spacery które poprawią humor i właścicielowi, i czworonogowi, trzeba odpowiednio się przygotować. Zadbać, by łapy pupila nie przymarzały podczas naszego relaksującego spaceru, a ubranko należycie go ogrzewało. Gdy o to zadbamy, każdy spacer będzie dla nas niesamowity, a pies odwdzięczy się miłością.
Na szczęście redakcja "Przyjaciel Pies" wielu nowicjuszom uświadomiła, jak ważne jest wygodne ubranie dla psa i jakie musi spełniać wymagania. Dzięki temu, coraz częściej widzimy zadowolone psy na zimowych spacerach! Nawet właściciele częściej się uśmiechają, ponieważ nie muszą martwić się tak bardzo o zdrowie pupila.
Pozdrawiam czytelników! :)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
kasztanowa 03:47 | 31-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Zima wcale nie musi być udręką dla nas i naszych pupili. Najważniejsze jest to aby dobrze się bawić. Drodzy właściciele! Pamiętajcie, że to my musimy dołożyć wszelkich starań, żeby zima nie kojarzyła się naszym zwierzakom tylko z mrozem, posklejaną, przermoczoną sierścią. Czytając ten artykuł, myślałam o "psich ubrankach". Często widzę ludzi, którzy ubierają swoje psy w wymyślne stroje, zdobione koralikami, kokardkami, kapturkami itp, a przecież najważniejsza jest wygoda. Jeśli pies potrzebuje ubrania, z powodu choroby bądź braku sierści to trzeba go ubrać w zwykły, ciepły kombinezon, który nie będzie krępował jego ruchów. Pamiętajmy również o pomocy schroniskom.Liczy się każdy drobiazg. Pomóżmy przetrwać zimę psom schroniskowym oraz tym, które zostały "przykute" do budy. Wedle nowej ustawy: pies może przebywać na łańcuchu tylko 12 godzin, a łańcuch musi mieć długość minimum 3 metry. Jeśli zauważycie naruszenie tych zasad możecie kontaktować się ze strażą miejską bądź towarzystwem opieki nad zwierzętami. Zima nie musi być taka zła, jeśli sami zadbamy o nasze wspólne dobro...
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
kasztanowa 03:44 | 31-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Zima wcale nie musi być udręką dla nas i naszych pupili. Najważniejsze jest to aby dobrze się bawić.
Drodzy właściciele! Pamiętajcie, że to my musimy dołożyć wszelkich starań, żeby zima nie kojarzyła się naszym drobiazg. Pomóżmy przetrwzwierzakom tylko z mrozem, posklejaną, przermoczoną sierścią. Czytając ten artykuł, myślałam o "psich ubrankach". Często widzę ludzi, którzy ubierają swoje psy w wymyślne stroje, zdobione koralikami, kokardkami, kapturkami itp, a przecież najważniejsza jest wygoda. Jeśli pies potrzebuje ubrania, z powodu choroby bądź braku sierści to trzeba go ubrać w zwykły, ciepły kombinezon, który nie będzie krępował jego ruchów.
Pamiętajmy również o pomocy schroniskom.Liczy się każdyać zimę psom schroniskowym oraz tym, które zostały "przykute" do budy. Wedle nowej ustawy: pies może przebywać na łańcuchu tylko 12 godzin, a łańcuch musi mieć długość minimum 3 metry. Jeśli zauważycie naruszenie tych zasad możecie kontaktować się ze strażą miejską bądź towarzystwem opieki nad zwierzętami. Zima nie musi być taka zła, jeśli sami zadbamy o nasze wspólne dobro...
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Marotka 11:24 | 25-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Nadeszła zima...
Pies nie może marznąć...
Okryjmy go czymś ciepłym,
zabawmy z nim się...
Bo kiedyś będzie mu smutno,
ze zimę spędził w domu,
a może w budzie?
Więc zabaw z nim się.
Weź frisbee i ubranko
i już pobawcie się,
dlaczego ty masz bawić się,
a czemu on nie?
Więc zabierz go ze sobą,
gdzie zima białą kołderką przykryła jesień,
i weż go tam, gdzie
puchu pięknego dużo jest...
Może bałwanka radości razem ulepicie,
może w igloo razem się skryjecie,
może pobiegniecie po nowe wyzwania,
dlaczego pies ma siedzieć sam, a ty zabawić się?
A może ,,aport!" mu wykrzykniesz i rzucisz patyk w śnieg,
a on - na nosie śnieg i patyk też jest,
zobaczysz, że on podziękuje ci i kiedyś się odwdzięczy...
Bo pies też uczucia ma - więc bawi się i cieszy!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Toffulinka_21 07:16 | 25-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Rzeczywiście, najważniejsze jest, by pies nie zmarzł. Dlatego ważne jest, by miał coś ciepłego - gdy brakuje podszerstka NAJLEPSZYM rozwiązaniem jest kupienie psu jakiegoś ubrania - obowiązkowo ciepłego, ale wygodnego, bo bardzo wielu ludzi kupuje ubranka dla piesków ot tak - bo ładnie wyglądają. Nie powinno się kupowac ubrania 'na zimę', które w ogóle nie jest ciepłe i jest bardzo niewygodne - ale ładne. Co z tego, że jest ładne? Najważniejsze jest by psu było CIEPŁO, bo psów nie obchodzi że coś jest 'ładne','piękne' lub 'śliczne'. Tu chodzi o zimę! Co by było, gdyby to NAS ktoś wypuścił zimą w bluzce z krótkim rękawkiem, samej, ale za to z koronką i cekinami? Na pewno nie było by nam wtedy ciepło. A gdyby jeszcze koronki uwierały? Otóż to, tak samo jest z psem. Jeśli nie chcecie kupic mu ciepłego i wygodnego ubranka, to lepiej nic nie kupujcie, bo psu będzie źle. Dlatego apeluję - Psy nigdy nie wyglądają 'obciachowo' i 'brzydko' w żadnym ubranku. Są tylko ubrania NA ZIMĘ, i ubrania NA LATO.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
kasztanowa 09:54 | 24-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
"Gdy nadejdą śnieg i mróz. Zima... nie taka zła"
Zima nie musi być "zła" dla naszych czworonożnych przyjaciół, jednak musimy pamiętać, że to jak nasz pupil zniesie ten okres, w dużej mierze zależy od nas-właścicieli.
Po pierwsze, należy pamiętać, że pies to udomowiona forma wilka szarego, który na wolności zamieszkuje różne tereny i strefy klimatyczne (w tym również chłodne tereny górzyste). Większość psów, jesienią, linieje to znaczy "zmienia" sierść na "zimową" - grubszą, co jest równoznaczne z tym, że nie potrzebują ubrania.
Jednak zawsze znajdą się wyjątki. U niektórych psów, koniecznością jest założenie ubranka. Mam na myśli psy, które zostały pozbawione sierści z powodu choroby lub starości oraz psów bez podszerstka. Mam nadzieję, że właściciele takich psów, będą mieli na względzie tylko i wyłączie dobro i wygodę pupila to znaczy ubiorą go w ubranie bez wymyślnych kokardek, kapturów, pasków, itp...
Najważniejszą kwestią jaką chciałam poruszyć w tym komentarzu jest sprawa psów na łańcuchach. Drodzy właściciele psów łańcuchowych! Pamiętajcie, proszę, że buda powinna być ocieplona, a pies może być tylko 12 godzin na łańcuchu! Ważne jest też, aby pies miał dostęp do świeżej wody i pokarmu.
Chciałam poruszyć jeszcze jeden temat, który nie został dotknięty w artykule. Niektórym psom długowłosym, zimą, robią się kołtuny i lepią się im grudki śniegu (naczęściej na łapach). Pamiętajcie o higienie tych okolic! Sierść można delikatnie rozczesać, a grudki wyplątać.
PAMIĘTAJCIE ŻE SCHRONISKA TEŻ POTRZEBUJĄ POMOCY!!!
Pozdrawiam wszystkich czytelników ;)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Kisza2007 03:24 | 24-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
TYTUŁ: „Gdy nadejdzie śnieg i mróz. Zima… nie taka zła, ale
nie dla wszystkich”. Ostatnio zastanawiałam się, dlaczego
między miastem a wsią jest taka wielka różnica. Jeśli
chodzi o psy, to spróbujcie porównać małego yorka
wylegującego się w zimę na dywaniku przed ciepłym kominkiem
a dużego kundelka stojącego w zaspach śniegu i
przywiązanego do swojej budy krótkim łańcuchem. Ciekawe,
dlaczego niektórzy ludzie mieszkający na wsi nie mają serca
dla biednych, zziębniętych psów i każą im całymi dniami i
nocami pilnować np. kurnika? Dlaczego psy na wsi mają mieć
gorsze warunki? Czy rasowiec jest w jakiś sposób lepszy od
biednego Azora? Czym przemiły kundelek sobie na to
zasłużył? Pomyślmy, co my zrobilibyśmy na jego miejscu.
Człowiek dawno straciłby zaufanie do osoby, która tak by go
traktowała, jednak nasz czworonożny przyjaciel, choć czasem
jest traktowany, jak szmata do ścierania kurzy, zawsze
pozostaje wierny swojemu panu. Zauważcie, że niektóre
rozpieszczone pieski z dużych miast są mniej przyjacielskie
niż skromne, mieszkające w budach kundelki. Śliczne rasowce
chodzą w kolorowych, ciepłych ubrankach i bucikach, nawet
wtedy, kiedy na dworze nie ma ani centymetra śniegu, a
ludzi na wsi, którzy nie mają serca dla swojego pupila, nie
stać czasami nawet na taki gest, aby ocieplić psu jego
małą, drewnianą, często zepsutą budę. Więc teraz zastanówmy
się, czy czasami zamiast małych, rodowodowych rasowców, nie
lepiej wziąć psa ze schroniska, który najprawdopodobniej
trafił tam od takich właśnie okrutnych ludzi. Czy nie warto
zmienić mu życia na lepsze? Czy zima i śnieg nie powinny
kojarzyć się psu z zabawą i szaleństwem, a nie z okropnym
cierpieniem? Czasami warto przemyśleć hasło
Międzynarodowego Towarzystwa na rzecz Praw Zwierząt: „NIE
ROZMNAŻAJ I NIE KUPUJ RASOWCÓW, DOPÓKI GINĄ BEZDOMNE
ZWIERZĘTA”.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Kisza2007 08:54 | 19-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
TYTUŁ: „Gdy nadejdzie śnieg i mróz. Zima… nie taka zła,
ale nie dla wszystkich”.
Ostatnio zastanawiałam się, dlaczego między miastem a wsią
jest taka wielka różnica. Jeśli chodzi o psy, to spróbujcie
porównać małego yorka wylegującego się w zimę na dywaniku
przed ciepłym kominkiem a dużego kundelka stojącego w
zaspach śniegu i przywiązanego do swojej budy krótkim
łańcuchem. Ciekawe, dlaczego niektórzy ludzie mieszkający
na wsi nie mają serca dla biednych, zziębniętych psów i
każą im całymi dniami i nocami pilnować np. kurnika?
Dlaczego psy na wsi mają mieć gorsze warunki? Czy rasowiec
jest w jakiś sposób lepszy od biednego Azora? Czym przemiły
kundelek sobie na to zasłużył? Pomyślmy, co my zrobilibyśmy
na jego miejscu. Człowiek dawno straciłby zaufanie do
osoby, która tak by go traktowała, jednak nasz czworonożny
przyjaciel, choć czasem jest traktowany, jak szmata do
ścierania kurzy, zawsze pozostaje wierny swojemu panu.
Zauważcie, że niektóre rozpieszczone pieski z dużych miast
są mniej przyjacielskie niż skromne, mieszkające w budach
kundelki. Śliczne rasowce chodzą w kolorowych, ciepłych
ubrankach i bucikach, nawet wtedy, kiedy na dworze nie ma
ani centymetra śniegu, a ludzi na wsi, którzy nie mają
serca dla swojego pupila, nie stać czasami nawet na taki
gest, aby ocieplić psu jego małą, drewnianą, często zepsutą
budę. Więc teraz zastanówmy się, czy czasami zamiast
małych, rodowodowych rasowców, nie lepiej wziąć psa ze
schroniska, który najprawdopodobniej trafił tam od takich
właśnie okrutnych ludzi. Czy nie warto zmienić mu życia na
lepsze? Czy zima i śnieg nie powinny kojarzyć się psu z
zabawą i szaleństwem, a nie z okropnym cierpieniem? Czasami
warto przemyśleć hasło Międzynarodowego Towarzystwa na
rzecz Praw Zwierząt: „NIE ROZMNAŻAJ I NIE KUPUJ RASOWCÓW,
DOPÓKI GINĄ BEZDOMNE ZWIERZĘTA”.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
judyta2461 06:44 | 19-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Zima powinna być przede wszystkim czasem radości i zabawy dla naszych czworonogów.W tym czasie jednak nie wszystkie psy są traktowane jednakowo.Niektóre,szczególnie te na wsiach są uwiązane przy budach,marzną,nie mają świeżej wody do picia,a zamiast niej tylko taflę lodu w misce.Inne z kolei,te w miastach siedzą całymi dniami pod kołdrą,a gdy wyjdą na spacer są ubierane przez właścicieli w kurteczki ze wstążkami,kapturkami,futerkami.W oby dwóch przypadkach potrzeba trochę rozsądku.Właściciele psów "podwórkowych",zabierzcie w mrozy swoich pupili choć na trochę do domów,dajcie im trochę ciepłej wody.Właściciele psów "bardzo domowych",jeśli wasz pupil nie posiada podszerstka i zakładacie mu ubranko na spacery,żeby nie zmarzł,to oszczędźcie mu niepotrzebnych krępujących ruchy kapturków,futerek i wstążeczek,wystarczy zwykły płaszcz,a pies na pewno będzie zadowolony.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Judyta 05:38 | 17-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Powszechnie przyjęło się,że duże psy nie marzną i nie należy ich ubierać,natomiast yorki,maltańczyki,pieski rasy chihuahua i inne maleńkie rasy to kruszyny,które zamarzają przy najmniejszym wiaterku.To jednak nieprawda.Główną rolę w tym,czy psiak zmarznie czy nie,odgrywa podszerstek.Czasami krótkowłosym psom jest o wiele cieplej niż tym długowłosym,bo jeśli krótkowłosy ma podszerstek,a długowłosego grzeją tylko włosy jak np. yorka,to oczywiste jest,że temu z króciutką sierścią będzie wbrew pozorom o wiele cieplej.
Gdy zdecydujemy się zakupić naszemu pupilowi ubranie,nie zapominajmy o tym,że pies nie może mieć skrępowanych ruchów,dlatego oszczędźmy mu kapturków,wstążeczek i innych dziwactw na rzecz tego co mu potrzeba,czyli tylko trochę ciepła.Naprawdę wystarczy zwyczajny płaszcz,a psiak będzie bardzo zadowolony.Jeśli nie chcemy,aby nasz zwierzak zachorował,pamiętajmy też o tym,aby nie wpuszczać psa stale przebywającego na dworze,do mieszkania,w którym panuje wysoka temperatura.To samo tyczy się domowych zwierzaków: nie trzymajmy ich pod kołdrą,bo gdy wyjdą rozgrzane na spacer,gdzie panuje mróz,to może się to skończyć chorobą.
Wystarczy trochę rozsądku,a każdy pupil może szczęśliwie przeżywać zimę.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |