|
|
| Konkurs na komentarz |
Konkurs na najlepszy komentarz
Zapraszamy do wzięcia udziału w niekończącym się konkursie na najlepszy komentarz do tematu miesiąca. Pisz, co myślisz, jakie są Twoje wrażenia, co byś dodał, co Cię zaciekawiło, a co rozczarowało. Czekamy na Twoją opinię.
Zasady konkursu są proste. W miesięczniku „Przyjaciel Pies” zamieszczony zostaje artykuł w dziale „Temat miesiąca”. W tym samym czasie na stronie www.pies.pl pojawia się zajawka tegoż artykułu. Co musisz zrobić? Przeczytać go, a następnie napisać komentarz pod zajawką. W konkursie udział biorą tylko zalogowani użytkownicy serwisu. Każda osoba może napisać dowolną liczbę komentarzy. Uwaga – w konkursie może wygrać także komentarz będący odpowiedzią na czyjąś wypowiedź. Zapraszamy więc do dyskusji!
Gdy w kioskach pojawia się nowy numer „Przyjaciela Psa”, konkurs zaczyna się od początku, a na stronie www.pies.pl redaktorzy zamieszczają informację, która recenzja z poprzedniego miesiąca okazała się najlepsza. Nagrody co miesiąc będą się zmieniać. Zwycięzca dostanie wiadomość o wygranej mailem (na adres podany przy rejestracji) z prośbą o przesłanie swoich danych w celu wysłania nagrody.
Zaloguj się
Nie masz konta? Załóż je teraz!
W tym miesiącu nagrodą jest przewrotnie zabawna, pięknie wydana książka "Dlaczego psy są lepsze od kotów".

Nagrodę z poprzedniego miesiąca: wytrzymały sznur treningowy otrzymuje MonikaN za komentarz:
W naszym społeczeństwie wciąż opieramy się na stereotypach i myślimy,że jeśli nasze zwierzę uległo wypadkowi a lekarze nie dają szans na całkowity powrót do formy należy zwierzęciu pomóc i uśpić je. Bo w końcu kto by tam chciał nie chodzić i żyć na łasce człowieka? Takie pytanie zadają sobie właściciele poszkodowanych czworonogów po czym na miękkich nogach idą do gabinetu weterynaryjnego i aplikują pupilowi ostatni zastrzyk. Artykuł w poprzednim wydaniu ,,Przyjaciela Psa" pokazuje,że historia naszego pupila nie musi się tak skończyć! Wystarczy chcieć! Niby tak mało,a jednak tak wiele. Bo dla zwierzęcia nasze ,,chcesz" czy ,,nie chcesz" jest decyzją o dalszym życiu a dla nas? Właśnie czym to jest dla nas? Niech to pytanie zada sobie każdy z nas i odpowie w duchu, niech dojdzie do jakiejś refleksji.. Temat ,,Z wózeczkiem przez życie..." pokazuje,że psy poruszające się na wózeczku również są szczęśliwe, radosne i tak samo cieszą się z codziennych czynności. Ludzie natomiast, gdy los każe im zasiąść na wózku załamują się i nie widzą sensu życia. Bo po co skoro z tak wielu rzeczy muszą zrezygnować? Weźmy więc przykład z naszych pupili i zacznijmy cieszyć się życiem bez względu na nasz stopień sprawności fizycznej i psychicznej!
UWAGA!
Przypominamy, że udział w konkursie biorą tylko komentarze zamieszczane pod zajawką artykułu. Komentarze zamieszczane tutaj nie są poddawane ocenie.
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
~Kisza2007 10:09 | 13-04-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Komentarz do tematu miesiąca: "Szkoły dla psów. Inwestycja w edukację".
Kisza2007 Szkolenie… Bardzo ważna rzecz. Niestety niektóre psy nie nadają
się do tego. Ja mam pekińczyka, którego ledwo co nauczyłam siadać na
zawołanie i podawać łapę. Jakoś zbytnio się tym nie przejmuję! Moja
Pusiunia to naprawdę uroczy piesek. Istnieją na świecie psy kanapowe i
stróżujące, czyli takie, które sztuczki „przewróć się” nauczą się za
pierwszym razem. Niektórzy ludzie są bardzo zapaleni na szkolenia.
Zaprowadzają psa do szkoły, a przecież to tylko niewinne zwierzę! Ludziom,
którzy uczą te psy też nie jest bardzo łatwo. Niech ci „super” właściciele
sami spróbują nauczyć swojego Yorka lub Chihuahuę siadać, podawać łapę,
dawać głos, przewracać się… Oczywiście są psy, które są do tego stworzone.
Są nimi np. Owczarki niemieckie, które „pracują” w policji lub Labradory,
które pomagają niewidomym. Jeśli wybieramy psa, zastanówmy się najpierw
porządnie. Kiedy bierzemy psa kanapowego, powinniśmy wiedzieć, że nie
będzie on chciał się uczyć, tylko będzie potrzebował naszej miłości i
uszanowania jego potrzeb, jakimi są wygodne legowisko i ciepły kocyk, a nie
bieganie za Frisbee. Zaś jeżeli wybieramy psa stróżującego, nie będzie on
chciał siedzieć z nami w ciepłym domku (oczywiście też będzie potrzebował
naszej miłości) tylko jego sposobem na relaks będzie przeskakiwanie przez
drążek, bieganie po mokrej od rosy trawie, czy aportowanie żółtej piłeczki
od tenisa. I jeszcze zastanówmy się, po co są te „przedszkola” dla psów?
Przecież jeśli bierzemy psa do swojej rodziny, nie przygarniamy go po to,
żeby dodatkowo płacić za jego opiekę, tylko żeby móc go pokochać i dać
prawdziwy dom. Nawet jeżeli gdzieś wyjeżdżamy, możemy zostawić naszego
pupila u koleżanki lub u rodziny, a nie zawozić go do hotelu dla psów.
Naprawdę, pies nie jest po to, aby go szkolić i męczyć, tylko aby go
pokochać!!! Może niektórzy uważają, że psy są tylko przedmiotami, ale one
czują tak, jak ludzie!!! Rozumiem, aby szkolić duże psy stróżujące, ale
proszę, zostawcie te małe bezbronne maluchy, które nawet nie umieją głośno
zaszczekać!!! Wiem, że niektórym może nie spodobać się moja wypowiedź, ale
ja po prostu piszę, co czuję!!!!! Proszę wziąć to pod uwagę! Każdy myśli
inaczej!!!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Natalia 11:34 | 29-02-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Od 19.12.2010 jestem właścicielką dalmatyńczyka.Z mężem zdecydowaliśmy się, że weźmiemy psa (choć to była bardziej moja decyzja, gdyż od dziecka wyobrażałam sobie moją rodzinę- męża, dwoje dzieci i PSA). Zaczęłam więc szukać psa odpowiedniego dla nas. Dużo czytałam o różnych rasach. Przypadkiem natrafiłam na ogłoszenie dalmatyńczyków i jak zobaczyłam zdjęcie Shiry odrazu się zakochałam.Po rozmowie z babeczką okazało się,że przygarneła ona dwa dalmatyńczyki sukę i psa i wet powiedział, że suczka musi mieć jeden miot. I właśnie z tąd się wzięło moje psisko. Zaczęłam więc czytać więcej o dalmatach i uznaliśmy, że właśnie takiego psa chcemy. Powiem szczerze, że cieszę się z posiadania psa rasy dalmatyńczyk. Kocham ją okropnie mocno, ale nastepny pies którego bedziemy mieli na pewno bedzie miał rodowód. I nie dlatego, że weszła taka ustawa, ale dlatego, że chcę mieć pewność,że pies o którym czytam w opisie ras, bedzie odpowiadal charakterem i nie tylko danej rasie. Mieliśmy z nia problemy i dopiero wtedy zaczęłam zastanawiać się dlaczego jej rodzice zostali porzuceni...? Czy to co czytałam o dalmatyńczykach mogę jej przypisać - bo ona bez rodowodu to tak naprawdę pies w typie rasy? Wiem jedynie napweno, że nie zamieniłabym jej na żadnego innego psa! Widze jak nas kocha, jak bawi sie z moimi dziećmi i to jest dla mnie najważniejsze! To nasze ŁACIATE SZCZĘŚCIE!!!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Agata 11:31 | 15-02-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Ja mam 5 zwierząt.W tym 4 gryzonie i psa. Wchodzę na tą stronę i także zaglądam stronę schroniska w Łodzi i po prostu chce mi sie płakać, kiedy widzę psy do adopcji którym jest zimno i smutno.Nie mają do kogo się przytulić,nie mają miejsca,gdzie mogłyby ogrzać swoje biedne,zamarznięte z samotności serduszko.Najchętniej to bym wzięła wszystkie pieski i też kotki do siebie. Ale niestety.. Nie mam dużego domu z wielką przestrzenią.Ale pragnę w przyszłości być weterynarzem albo chociaż jakąś wolontariuszką. Byleby mieć jak największy kontakt ze zwierzętami. Kocham je i nie potrafię żyć bez choćby jednego zwierzaka w moim domu. Mam pełno marzeń w których rolę odgrywam nie tylko ja ale i te stworzonka, które nie są rzeczą. Jednym moim marzeniem jest takie,żeby ludzie nie traktowali swoich podopiecznych jak jakieś bezduszne istoty z innej planety.! Oczywiście,mam inne też marzenia związane np. ze śpiewaniem ale zwierzęta są dla mnie rodziną.Wszystkie i psy,koty,konie,ptaki wszystkie jakie istnieją na ziemi. Ludzie mogliby więcej pomóc tym pieskom i kotkom ze schroniska a nie tylko od jakiś hodowców. Nie zabraniam przecież brania psów z hodowli ale czy nie można byłoby wziąć tak samo pięknego,cudownego i wiernego psa ze schroniska...?
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Rusherka101 12:40 | 25-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Witam,przeczytałam o tym konkursie i pomyślałam,że wezmę w
nim udział.Myślę,że warto i że są nawet maleńkie szanse abym
wygrała...A więc śnieg mróz,tylko z jednym się kojarzą:ZIMA!
Wiele osób kocha zimę podobnie jak ja.Przecież można się w
tę zimową porę świetnie bawić,również z psem.Ja na przykład
z moim Smartusiem nie bawimy się wtedy jakimiś drogimi
zabawkami,ale po prostu śniegiem,gonimy razem po polu i
robimy wiele innych rzeczy po których potem umieramy ze
zmęczenia.Zima wtedy nie jest zła! ,wręcz piękna...
W zimie nie trzeba narzekać na zimno,mróz ,czy cokolwiek
innnego,co można znależć negatywnego w niej,lecz trzeba
patrzeć na pozytywy tej cudownej pory roku ZIMY!
Miło mi,że mogłam dołączyć się do dyskuzji :)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Julis324 04:46 | 24-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Zimą psy podwórkowe(buda,kojec) nie mają łatwego życia.Bardzo często w biegu przedświątecznym zapominamy o dolaniu ciepłej wody do miski,wymoszczeniu i ociepleniu legowiska słomą lub sianem,( ścianki budy dobrze jest ocielić styropianem-świetnie trzyma ciepło).Buda dla psa nie powinna być za duża ani za mała,za duża powoduje ,że pies nie jest w stanie swoim ciepłem ogrzać całej przestrzeni,ciepło ulatuje i pies marznie.Za mała-powoduje ,ze pies nie może się w niej wyprostować,a wręcz zupełnie poruszyć.
Zimą psom podwórkowym ,koniecznie trzeba podawać ciepły posiłek(oprócz suchej karmy),oraz pozwolić chociaż raz na dobę wyszaleć się na wolnej przestrzeni ,bez uwięzi.Psy z obfitą sierścią(owczarki kaukaskie,podhalany,husky,malamuty,bernardyny ,mixy i inne)dobrze znoszą śnieg i mróz;natomiast psy obronno-stróżujące typu:dobermany,rotweilery,owczarki niemieckie itp.- mają z tym kłopoty.Marzną,wyziębiają organizm,chorują.Dlatego ,dobrze by było takie psy na czas silniejszych mrozów -jeśli z jakiś powodów,nie możemy lub nie chcemy trzymać psa w mieszkaniu(szczególnie na noc) przenosić do ogrzewanych pomieszczeń typu:weranda,korytarze,ciepły garaż itp).
Jestem przeciwniczką trzymania psów po za domem w kojcu lub budzie;uważam ,że pies powinien razem z nami uczestniczyć w codziennym życiu(bez względu na wielkość i role jaką pełni),jednak są sytuacje,gdy pies jest typowym stróżem.lub życie na wolnym powietrzu to jego żywioł-wtedy takich spraw trzeba dopilnować.
Natomiast karygodnym zachowaniem jest pozostawienie psa typu dalmatyńczyk,golden,labrador,pinczer,chart lub inny (duży lecz delikatny) na dworze przy budzie.Takie psy najczęściej nie przetrzymują srogich warunków i umierają z wycieńczenia i zimna.
Znam historię z przed 2 lat,gdy w czasie hucznego wesela (panowały wtedy tęgie mrozy)zbulwersowani goście weselni wyciągnęli z budy zesztywniałe ciałko psa na łańcuchu,który zamarzł,gdy wszyscy się bawili.Sytuacja ta,kładła się cieniem na ogólną radość i dobre samopoczucie ,gdyż wesele- jak to na polskiej wsi ,było huczne,bogate i wystawne-jednak brak należytej opieki nad psem ,przekreślił dobrą opinię gospodarzy,którzy poprostu się tego faktu wstydzili .Zamarznięty, kilkunastoletni,wysłużony pies ujawnił okrutną prawdę o zwyczajach i wrażliwości , panującej na polskiej prowincji.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Kisza2007 11:58 | 17-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
TYTUŁ: „Gdy nadejdzie śnieg i mróz. Zima… nie taka zła,
ale nie dla wszystkich”.
Ostatnio zastanawiałam się, dlaczego między miastem a wsią
jest taka wielka różnica. Jeśli chodzi o psy, to spróbujcie
porównać małego yorka wylegującego się w zimę na dywaniku
przed ciepłym kominkiem a dużego kundelka stojącego w
zaspach śniegu i przywiązanego do swojej budy krótkim
łańcuchem. Ciekawe, dlaczego niektórzy ludzie mieszkający
na wsi nie mają serca dla biednych, zziębniętych psów i
każą im całymi dniami i nocami pilnować np. kurnika?
Dlaczego psy na wsi mają mieć gorsze warunki? Czy rasowiec
jest w jakiś sposób lepszy od biednego Azora? Czym przemiły
kundelek sobie na to zasłużył? Pomyślmy, co my zrobilibyśmy
na jego miejscu. Człowiek dawno straciłby zaufanie do
osoby, która tak by go traktowała, jednak nasz czworonożny
przyjaciel, choć czasem jest traktowany, jak szmata do
ścierania kurzy, zawsze pozostaje wierny swojemu panu.
Zauważcie, że niektóre rozpieszczone pieski z dużych miast
są mniej przyjacielskie niż skromne, mieszkające w budach
kundelki. Śliczne rasowce chodzą w kolorowych, ciepłych
ubrankach i bucikach, nawet wtedy, kiedy na dworze nie ma
ani centymetra śniegu, a ludzi na wsi, którzy nie mają
serca dla swojego pupila, nie stać czasami nawet na taki
gest, aby ocieplić psu jego małą, drewnianą, często zepsutą
budę. Więc teraz zastanówmy się, czy czasami zamiast
małych, rodowodowych rasowców, nie lepiej wziąć psa ze
schroniska, który najprawdopodobniej trafił tam od takich
właśnie okrutnych ludzi. Czy nie warto zmienić mu życia na
lepsze? Czy zima i śnieg nie powinny kojarzyć się psu z
zabawą i szaleństwem, a nie z okropnym cierpieniem? Czasami
warto przemyśleć hasło Międzynarodowego Towarzystwa na
rzecz Praw Zwierząt: „NIE ROZMNAŻAJ I NIE KUPUJ RASOWCÓW,
DOPÓKI GINĄ BEZDOMNE ZWIERZĘTA”.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
jessykinia31 11:46 | 02-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Opowiem wam historie o piesku Roxsi zapraszam :
Pewnego dnia Kasia bo tak miała na imię bohaterka opowiadania dowiedziała się od koleżanki , że dzisiaj na targu sprzedają psy . Gdy to usłyszała od razu pobiegła zapytać swoją mamę czy może iść zobaczyć na psy . Jej mama się zgodziła ale powiedziała żeby tylko oglądała .Kasia się zgodziła i pobiegła czym prędzej na targ . Kiedy już doszła zobaczyła tam wiele psów , a jeden z nich bardzo jej się spodobał . Był malutki , brązowy i nikt na niego uwagi nie zwracał . Pomyślała sobie , że bardzo chciałaby mieć takiego pupilka w domu . Spytała się pani , która sprzedawała czy jutro też tu będą , jednak pani odpowiedziała , że raczej nie bo u niej szybko idą zwierzaki , więc Kasia poprosiła czy zostawi jej pani tego najmniejszego . Kobieta się zdziwiła , że dziewczynka chce tego "rodzynka" , którego nikt nie chciał . Gdy doszła do domu uklękła na kolanach i prosiła mamę o pieska , lecz mama jak było wiadomo nigdy by się nie zgodziła i tak było tym razem . Nawet nakrzyczała na nią , że cały czas zawraca jej głowę jakimś szczeniakiem . Ale Kasia się nie poddawała walczyła do skutku aż w końcu mama się zgodziła ale dała trzy warunki :
1.Musi sama go wyprowadzać na dwór.
2.Bawić się z nim .
3.Żeby nie było takiego czegoś , że jej się znudził .
Kasia z pieskiem bardzo się bardzo zaprzyjazniąli , nazwała go Roxsi oczywiście była to samiczka , ale pewnego dnia [ 4 miesiące pózniej ] stała się przykra sytuacja .
Roxsi zachorowała na Białaczke jest to ciężka choroba dla piesków i zdechła . Kasia tak płakała , że tragedia nawet mamie poleciały łzy . Dziewczynka nie mogła tego znieść i uciekła . Jej mama szukała ją przez dwa dni i bała sie , ze już jej nie znajdzie ale się znalazła . Była cała zmarznięta nie dość , że się ciepło ubrała to i tak była bardzo zimna . Mama wzięła ją i się nią bardzo dobrze zajęła . Kasia dorastała ale i tak pamiętała o Roxi . Na całym pokoju miała zdjęcia pieska . Gdy miała już 18 lat poznała chłopaka i wyjechała tam Adrian bo tak się nazywał kupił jej na urodziny psa też był malutki i nazwała go Riki . Był tak słodki jak Roxsi ale nigdy na pewno nie zapomni o swoim dawnym piesku . KONIEC
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
jessykinia31 11:45 | 02-01-2012 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Opowiem wam historie o piesku Roxsi zapraszam :
Pewnego dnia Kasia bo tak miała na imię bohaterka opowiadania dowiedziała się od koleżanki , że dzisiaj na targu sprzedają psy . Gdy to usłyszała od razu pobiegła zapytać swoją mamę czy może iść zobaczyć na psy . Jej mama się zgodziła ale powiedziała żeby tylko oglądała .Kasia się zgodziła i pobiegła czym prędzej na targ . Kiedy już doszła zobaczyła tam wiele psów , a jeden z nich bardzo jej się spodobał . Był malutki , brązowy i nikt na niego uwagi nie zwracał . Pomyślała sobie , że bardzo chciałaby mieć takiego pupilka w domu . Spytała się pani , która sprzedawała czy jutro też tu będą , jednak pani odpowiedziała , że raczej nie bo u niej szybko idą zwierzaki , więc Kasia poprosiła czy zostawi jej pani tego najmniejszego . Kobieta się zdziwiła , że dziewczynka chce tego "rodzynka" , którego nikt nie chciał . Gdy doszła do domu uklękła na kolanach i prosiła mamę o pieska , lecz mama jak było wiadomo nigdy by się nie zgodziła i tak było tym razem . Nawet nakrzyczała na nią , że cały czas zawraca jej głowę jakimś szczeniakiem . Ale Kasia się nie poddawała walczyła do skutku aż w końcu mama się zgodziła ale dała trzy warunki :
1.Musi sama go wyprowadzać na dwór.
2.Bawić się z nim .
3.Żeby nie było takiego czegoś , że jej się znudził .
Kasia z pieskiem bardzo się bardzo zaprzyjazniąli , nazwała go Roxsi oczywiście była to samiczka , ale pewnego dnia [ 4 miesiące pózniej ] stała się przykra sytuacja .
Roxsi zachorowała na Białaczke jest to ciężka choroba dla piesków i zdechła . Kasia tak płakała , że tragedia nawet mamie poleciały łzy . Dziewczynka nie mogła tego znieść i uciekła . Jej mama szukała ją przez dwa dni i bała sie , ze już jej nie znajdzie ale się znalazła . Była cała zmarznięta nie dość , że się ciepło ubrała to i tak była bardzo zimna . Mama wzięła ją i się nią bardzo dobrze zajęła . Kasia dorastała ale i tak pamiętała o Roxi . Na całym pokoju miała zdjęcia pieska . Gdy miała już 18 lat poznała chłopaka i wyjechała tam Adrian bo tak się nazywał kupił jej na urodziny psa też był malutki i nazwała go Riki . Był tak słodki jak Roxsi ale nigdy na pewno nie zapomni o swoim dawnym piesku . KONIEC
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
rudamyska 08:36 | 16-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Bardzo dobry temat , widzac male sliczne szczeniaczki kazdy chcialby miec takiego bo jest taki sliczny , malutki , puchaty . Nad wyborem psa , rasy trzeba sie dobrze zastanowic nad tym jaki MY mamy charakter, temperament , jest bardzo duzo ras psow musimy dobrac rase pod siebie pod swoj temperament . Jak myslicie dlaczego tyle sow jest w schroniskach , bo sie znudzil , nie spelnial naszych oczekiwan , bo szczeka wyje kopie ogrodek . Wielu ludzi bierze husky czy alaskan malamute bo sa takie sliczne malutkie puchate niedzwiadki przypominajace wilka nie potrafiac zajac sie , z braku czasu z braku dosiadczenia , pies wyje , ucieka, kopie dziury i co sie wtedy z pieskiem dzieje? trafia do schroniska lub na ulice wystarczy wejsc na pare portali aby zobaczyc ile takich psow jest do adopcji serce sie kraje patrzac na spoleczenstwo jak sie zachowuje . Kieruja sie chwila , pod wplywem emocji . Nie dawajcie psow na prezent , bo albo ktos o dobrym sercu kochajacym zwierzeta bedzie go kochal i bedzie z nim do konca zycia albo odda psa , wyrzuci . Pies sie bedzie blokal wyladuje w schronisku albo zginie pod kolami samochodu . Sa ludzie i ludziska wiec lepiej nie dawac prezentu w postaci zywej istoty .
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Gosia1998_1998 05:16 | 10-04-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Gdy przeczytałam kwietniowy numer ,,Przyjaciela Psa" nie wiedziałam co myśleć. Moja sunia jest bardzo energiczna i także się boje o nią. Nie chcę, by była uwiązana, bo to jest okropne i nie wyobrażam sobie siebie na łańcuchu. Dlatego, że nasza siatka ogrodzeniowa jest nieszczelna, gdy nasza Łajka poczuje smak wolności... - ucieka. Także goni za sarnami. Do tej pory zawsze myślałam, że zakładanie takich rzeczy to... jest chore, ale teraz sądzę, ze jest to złe, ale trochę inaczej. Ja i tak sądzę, że lepiej tego nie robić psu, ale tym razem myślę, że osoby które tak robią nie są ,,chore", ale po prostu martwią się i zakładanie psu takich rzeczy wynika z ich troski. Twierdzę, że lepiej znaleźć jakieś wyjście z sytuacji np. kupienie smyczy albo no... coś wymyślić. Ja na przykład wolę, by moja sunia biegała, a zamiast kupować elektronicznych dodatków załatam dziurę w siatce.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~werka 05:06 | 13-03-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Po przeczytaniu tego artykułu jestem zdumiona, że ludzie potrafią tak wytrwale dążyć do spełnienia swoich marzeń. Cieszę się, że im się udało. Dla tych ludzi psy są sensem życia, bo właśnie na nich ich życie się opiera. Przykre jest to że niestety nie wszystkie psy doznają tyle szczęścia i miłości w życiu. Na przykładzie ostatnich wydarzeń związanych z psami zaprzęgowymi jakie miały miejsce w Vancouver po przeczytaniu tego artykułu miałam nieco mieszane uczucia. Z jednej strony zobaczyłam wierność i wysiłek jakie człowiek a przede wszystkim psy wkładają w ten rodzaj sportu, a z drugiej jak łatwo to wszystko stracić przez nieodpowiedzialność ludzi. Cieszę się, że są ludzie, którzy traktują swojego psa jak członka rodziny. Dbają o nie, bawią się, dają im swoją miłość, bo tylko i wyłącznie dzięki temu człowiek i pies są w stanie pokonać każde przeszkody. A wtedy wynik wyścigu nie ma już większego znaczenia, liczy się pasja, miłość, przygoda, rywalizacja i najważniejsze świetna zabawa. Dziękuję ludziom, którzy nadal dają mi nadzieję i wiarę w prawdziwą więź człowieka z psem.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~clare 07:34 | 27-01-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Aha, kultura wymaga również, żeby nie zarzucać innym czegoś, o czym nie ma się zielonego pojęcia. Wybacz, Oburzona, ale nic nie wiesz o mnie i o stanie mojej wiedzy na temat tolerancji. Co innego gdybyś znała mnie w realu, ale nie znasz. Więc proszę cię bardzo, żeby wszelkie twoje uwagi względem mojej wypowiedzi, dotyczyły mojej wypowiedzi, a nie mojego wieku, tolerancji itepe, itede.
Dziękuję bardzo.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~autorka 07:30 | 27-01-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Do Oburzonej:
Nietolerancja względem osób niepełnosprawnych nie jest żadnym moim "wymysłem", po prostu wiele osób taką nietolerancją się wykazuje. Moim zdaniem również nie ma znaczenia, czy ktoś jeździ na wózku, czy nie, ale niestety, nie wszyscy tak uważają. Byłoby miło, gdybyś postarała się przeczytać mój komentarz ze zrozumieniem i zauważyła, że broniłam nie tylko swojej opinii, ale i, najwyraźniej, twojej. Co do mojego taktu: moja wypowiedź jest kulturalna. Według ciebie lepiej nie wspominać o problemach (tzn. o nietolerancji), ale unikać rozmów na ich temat? Nie zgadzam się z tym. Mówiłam prawdę. Jakakolwiek jest.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~BuBouv 03:52 | 21-01-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Taaa, jestem pewna, że ty, "ooooo", napisałbyś taki komentarz o niebo lepiej, zważając na fakt, że nie potrafisz sklecić jednego sensownego zdania.
Jeśli chcesz tu siedzieć i narzekać, to mogę tylko powiedzieć, że musisz mieć doprawdy nudne życie. Odczep się więc z łaski swojej, bo sam się ośmieszasz, pisząc tak żałosne "słowa krytyki". Tylko psujesz innym rozrywkę. O twoim wychowaniu i poziomie kultury, nie wspomnę.
Pozdrawiam.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
PusiaiFajdzio 12:12 | 15-10-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Kocham psy . Uważam ,że traktowanie psów w sposób brutalny
,powinno być karalne ,za nawet przywiązanie psa do
budy.Ludzie nie mają pojęcia ,że psa można porównać do
dwuletniego dziecka.A czy ktoś przywiązał by swoje dziecko
do budy ? - Zapewne nie . Pies ,zarówno jak dwuletnie
dziecko nie może powiedzieć o co mu chodzi . A więc jak pies
szczeka to może być nawet oznaka zadowolenia . Przecież
nawet pięcioletnie dziecko wie , że pies nie szczekał by bez
powodu. Ośmielam się powiedzieć ,że ludzi ,którzy nie mają
pojęcia o psach powinno się wysyłać na szkolenia .Pies to
nie jest zabawka , którą można się pobawić , a potem
wyrzucić. Pies to stworzenie ,które czuje , myśli , kocha
tak jak człowiek . Człowieka i psa różni wygląd , sposób
wyznawania uczuć , umiejętności ,ale również to ,że pies
kocha człowieka takim jakim jest ,a człowiek jest gotowy
zabić dla wyglądu . Osobiście mam psa ,którego kocham i może
w trochę inny sposób wyznaje mi uczucia , jest nieco głupawy
, ale za to kocha mnie taką jaką jestem. Pewnie nikt z
czytających tego komentarza nie posłucha rady 12-letniego
dziecka ,ale uważam ,że człowiek powinien chociaż spróbować
zrozumieć psa , skoro pies doskonale rozumie człowieka.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Leoschidia 10:15 | 13-09-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
,,Psów w polskich schroniskach jest stanowczo zbyt dużo, a adopcji zbyt mało’’ – wielka prawda Sama zaadoptowałam pieska, widziałam jaki przesyt mają polskie schroniska, zwłaszcza po powodziach, owszem psy w schroniskach mają gdzie spać, co jeść i pić, ale nie mają najważniejszej rzeczy jakiej psy bezgranicznie potrzebują – miłości, rodziny i poczucia bezpieczeństwa. Niektórzy Ludzie traktują psy jak zabawki, kiedy są nie potrzebne, zbędne lub nie cieszą tak jak dawniej po prostu je wyrzucają, a przecież te stworzenia dają tyle radości, miłości, o ile traktuje się je jak przyjaciół a nie jak ozdobę czy stróża, owszem są psy stworzone do tego, ale to drugi aspekt posiadania psa. Te stworzenia mają serduszka, umysły, myślą i czują tak jak my, ( Cz ktokolwiek inny, jakiekolwiek inne stworzenie wróci do Ciebie, nawet jak go skrzywdzisz? Nie, tylko psy są tak wierne)
Ludzie którzy adoptują pieski muszą mieć świadomość że zazwyczaj jest to piesek z przeszłością, trochę czasu minie zanim nam zaufa i przyzwyczai się do nowego domu, niektórzy tego nie rozumieją, biorą pieska, a jeżeli on nie spełnia ich wymagać, po prostu oddają go do schroniska lub porzucają..
A Pieski zazwyczaj cierpią, bo zbyt mocno kochały…
Dobrze że nadal sa tacy ludzie którzy pomagają psom, w Polsce dużej ilości osób trudno jest utrzymać siebie, a co dopiero psa. W Niemczech czy w innych zagranicznych krajach, zarobki są dużo większe, tam jest łatwiej. Ja sama często obserwuję adopcje które są dokonywane poprzez forum e-beagle, wiem że często pies wraca, mój został porzucony przez osobę która zaadoptowała go przede mną. Ja również jestem wolontariuszką, jednak nie pomagam pieskom, a ludziom, wiem że to ciężka praca, ale dostaje się za nią duże wynagrodzenie – uśmiechy ludzi, i radość zwierząt. Więc pozdrawiam wszystkich wolontariuszy, życzę zapału do pracy i jak najwięcej znalezionych domków dla psiaków, zarówno w Polsce i za granicą!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~agua 01:54 | 04-09-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Temat Miesiąca wyjawił mi najgorszą prawdę, czyli liczbę bezdomnych psów(wcześniej o tym nie wiedziałam po wsi mojej nie błąkają się bezdomne psy). To straszne,że ludzie tak.. bez skrupułów potrafią wyrzucić psa (czy go tam wywieść..). Dobrze, że są ludzie za granicą jak i w kraju,którzy chcą przygarnąć te biedne jakże i głodne zwierzaki. Jak się bardzo cieszę, że Bianka znalazła w Niemczech dom, że ją przywrócono do pełnej sprawności u nas nie miała szans (w Polsce)na to.. . Nie jest wprawdzie dobrze w naszym kraju, kryzys etc. ,ale jakoś można sobie jakoś radzić. Przecież to nie kłopot: wyprowadzić psa, nakarmić go itd. . Jeżeli przygarnołeś psa to sie nim zajmuj solidnie a nie ... . Proszę was traktujcie swoje zwierzęta, jak bliźniego Z S Z A C U N K I E M .
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
ania3456 09:55 | 29-08-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Bardzo mnie wciągnął artykuł w wrześniowym numerze "Przyjaciel pies" pod tytułem: "Adopcje bez granic".
Uważam, że ten pomysł jest doskonały!
Jest racją to, że ludzie nie są, aż tak bardzo zainteresowani adopcją psów w Polsce. Z tego co wyczytałam kraje zagraniczne nie dość, że mają więcej chętnych do adopcji, a także lepszą sytuację gospodarczą, tam jest większa szansa na znalezienie domu starszym pieskom, a nie tylko szczeniaczkom, które w Polskich schroniskach są "rozchwytywane".
Mam nadzieję, że w PP będzie więcej artykułów na te i podobne tematy, ponieważ wcześniej się z nimi nie spotkałam, a zapewne nie tylko mnie takie sprawy interesują.
Wracając do artykułu, to cieszę się, że adopcje zagraniczne są coraz bardziej popularne.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
palokaka 07:20 | 21-08-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moim zdaniem takie wyprawy z naszym najlepszym przyjacielem (czyli z psem) są wspaniałe. Jeśli, od kogoś pies jest strasznym leniuchem, nie trzeba rezygnować z wspólnych zabaw. Można z takim leniwym psiakiem wybrać się do lasu, rozłożyć sobie koc i razem z twoim przyjacielem położyć się na nim i odpoczywać w cieniu drzew, a z psem sportowcem można z nim pojechać jad jezioro, gdzie będzie mógł popływać do woli. To są tylko przykłady wspólnych wycieczek, jeszcze jest bardzo dużo innych możliwości, np. możecie również pojechać z nim do rodziny, ten pomysł wcale nie jest taki zły. Pies nie musi być ani leniuchem, ani sportowcem, a tak czy siak będziemy mogli z nim wspólnie spędzać czas. Więc ja bardzo polecam wspólne wyprawy z naszymi ulubieńcami i na pewno jak będziecie na spacerze z waszymi pupilami, to ktoś was pochwali ze macie ładnego pieska, bo każdy pies jest śliczny. Wy dostaniecie pochwały, a psiak będzie miał fajną wycieczkę ze swoim właścicielem i to jest bardzo fajny sposób na spędzanie ze swoim psiakiem czas, a może dzięki wspólnej wycieczce lepiej poznacie swoich pupili.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
palokaka 07:12 | 21-08-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moim zdaniem takie wyprawy z naszym najlepszym przyjacielem (czyli z psem) są wspaniałe. Jeśli, od kogoś pies jest strasznym leniuchem, nie trzeba rezygnować z wspólnych zabaw. Można z takim leniwym psiakiem wybrać się do lasu, rozłożyć sobie koc i razem z twoim przyjacielem położyć się na nim i odpoczywać w cieniu drzew, a z psem sportowcem można z nim pojechać jad jezioro, gdzie będzie mógł popływać do woli. To są tylko przykłady wspólnych wycieczek, jeszcze jest bardzo dużo innych możliwości, np. możecie również pojechać z nim do rodziny, ten pomysł wcale nie jest taki zły. Pies nie musi być ani leniuchem, ani sportowcem, a tak czy siak będziemy mogli z nim wspólnie spędzać czas. Więc ja bardzo polecam wspólne wyprawy z naszymi ulubieńcami i na pewno jak będziecie na spacerze z waszymi pupilami, to ktoś was pochwali ze macie ładnego pieska, bo każdy pies jest śliczny. Wy dostaniecie pochwały, a psiak będzie miał fajną wycieczkę ze swoim właścicielem i to jest bardzo fajny sposób na spędzanie ze swoim psiakiem czas, a może dzięki wspólnej wycieczce lepiej poznacie swoich pupili.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
ankazah 02:08 | 05-07-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Bardzo fajny i przydatny temat, ponieważ powinno się pisać w gazetach o wyprawach ze swoimi pupilami a w szczególności w okresie zbliżających się wakacji, kiedy człowiek chce spędzić czas w spokoju daleko od pracy, problemów, ale gdy ma pod swoją opieką podopiecznego psiaka i chce go zabrać ze sobą to ten pomysł odchodzi w siną dal, ponieważ właściciel psa nie wie, co zrobić z psiakiem czy przyjmą go w hotelu przecież w domu go samego nie zostawi. Jak się ma dobrego sąsiada, który nigdzie nie wyjeżdża można pozostawić pupila pod jego opieką lub zostawić u rodziny, która nigdzie się nie wybiera na wakacje, ale z drugiej strony pozostawienie psiaka u prawie obcych ludzi to głupota pies czuje się samotny, ponieważ tęskni za swoim właścicielem. Dobrze, że u nas w Polsce jest parę hoteli dla naszych podopiecznych i że można zabrać ze sobą swojego towarzysza na przykład do restauracji, które wpuszczają do środka psy. Bo przecież po to są wakacje, aby spędzić miły czas w miłej atmosferze, w przytulnym miejscu i wrócić do domu w pełni życia.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~ 05:20 | 25-05-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Naukowcy na poważnie zbadali kwestie dotyczące wzajemnych kontaktów domowych psa i kota, zamieszczając sprawozdanie w magazynie Applied Animal Behaviour Science. Badanie to ma pomóc ludziom, którzy chcieliby mieć oba zwierzęta, lecz do tej pory nie starczyło im na to odwagi. Doświadczenie polegało na tym , że w domach 200 właścicieli psów i kotów badacze zainstalowali ukryte kamery, które śledziły zachowanie zwierząt. Naukowcy zaobserwowali, iż dwie trzecie ulubieńców nie wykazywało żadnych oznak antagonizmu, a w jednej czwartej przypadków zaobserwowano zupełną obojętność. Tylko w 10% gospodarstw domowych, w których pod jednym dachem żyły oba gatunki zwierząt, od czasu do czasu wybuchały bójki, a zachowanie pupili wobec siebie było dość agresywne. Autor badania, Joseph Terkel, doszedł do wniosku po przeanalizowaniu zachowania milusińskich, że główną przyczyną takiego zachowania jest brak wzajemnego zrozumienia. To czy pierwszy czworonożny przyjaciel zaakceptuje następnego współlokatora jest kluczem do tego, by uniknąć wojny w domu. To czy pies z kotem prowadzą wojnę czy pokój to zależy na pewno od wieku czworonogów i od zachowania opiekuna, ale przede wszystkim od charakteru naszych pupili.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
darcia324 11:11 | 14-05-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Psy i koty znane są nam z wyładowanego gniewu i nienawiści do siebie. Jest nawet przysłowie "Żyć z kimś pod jednym dachem jak piez z kotem". Wszystko to zależy od indywidualnych cech psa i kota. Po przeczytaniu artykułu dowiedziałam się, że koty, jaki psy są dla nas pożyteczne pod względem zdrowotnym.
Jak wiemy koty chodzą własnymi drogami i mało czasu spędzają u nas na kolanach. Natomiast psy są zawsze oddane swojemu właścicielowi. Jeśli bardzo kochamy swojego psiaka i jest posłuszny możemy go zabierać tam gdzie tylko to możliwe. Osobiście lubię obydwa zwierzaki, lecz w domu mam psa rasy beagle. Cieszę się, że mam Badiego, jest moim najlepszym przyjacielem. Przeczytałam, że dla osób, które mają problemy z sercem "Przyjaciel pies" jest dla nas odpowiedni. Wiem, bo sama mam chore serduszko. Ale nie chciałam go z owego powodu, ale dlatego bo kocham wszystkie zwierzęta, a w szczególności psy. Jeśli będziemy wychowywać psa i kota od maluszków, to na pewno będą żyć w zgodzie i przyjaźni. Moja ciocia ma jednego i siedem kotów, już starego jamnika, który już od maluszka się z nimi wychowuje.
Niestety, większość psów myśliwskich, np.:wyżły mogły by zagryźć kotka. Również mój psiak! Na koniec napiszę (jeśli mogę) dwa zabawne zdania z tego artykułu. "Psy też miewają gorsze dni. Dobrze wówczas mieć koło siebie przyjaciela, który ukoi duszę nastrojowym mruczeniem"
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
darcia324 07:29 | 15-05-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Psy i koty znane są nam z wyładowanego gniewu i nienawiści do siebie. Jest nawet przysłowie "Żyć z kimś pod jednym dachem jak piez z kotem". Wszystko to zależy od indywidualnych cech psa i kota. Po przeczytaniu artykułu dowiedziałam się, że koty, jaki psy są dla nas pożyteczne pod względem zdrowotnym. Jak wiemy koty chodzą własnymi drogami i mało czasu spędzają u nas na kolanach. Natomiast psy są zawsze oddane swojemu właścicielowi. Jeśli bardzo kochamy swojego psiaka i jest posłuszny możemy go zabierać tam gdzie tylko to możliwe. Osobiście lubię obydwa zwierzaki, lecz w domu mam psa rasy beagle. Cieszę się, że mam Badiego, jest moim najlepszym przyjacielem. Przeczytałam, że dla osób, które mają problemy z sercem "Przyjaciel pies" jest dla nas odpowiedni. Wiem, bo sama mam chore serduszko. Ale nie chciałam go z owego powodu, ale dlatego bo kocham wszystkie zwierzęta, a w szczególności psy. Jeśli będziemy wychowywać psa i kota od maluszków, to na pewno będą żyć w zgodzie i przyjaźni. Moja ciocia ma jednego i siedem kotów, już starego jamnika, który już od maluszka się z nimi wychowuje. Niestety, większość psów myśliwskich, np.:wyżły mogły by zagryźć kotka. Również mój psiak! Na koniec napiszę (jeśli mogę) dwa zabawne zdania z tego artykułu. "Psy też miewają gorsze dni. Dobrze wówczas mieć koło siebie przyjaciela, który ukoi duszę nastrojowym mruczeniem"
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
szczygielek 04:43 | 06-05-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Niektórzy ludzie myślą, że pies może tylko gonić koty. Inni, że koty nienawidzą psów. A ja myślę, że kot z psem czasem potrafią dogadać się lepiej niż ludzie ze sobą na wzajem. W niektórych przypadkach nawet jedzą z jednej miski i traktują się jak najlepsi kumple. Jedno opiekuje się drugim. Gdy macie zły dzień potrzebujecie kogoś do wsparcia. To samo jest w przypadku psów i kotów, jeśli jedno z nich ma zły dzień drugie próbuje go rozweselać, to zupełnie tak jak ludzie. Widziałam przypadki kiedy pies spał z kotem na jednym legowisku. Kot może być także dobrym towarzyszem zabaw, i gdy psiak jest sam w domu z kotem to jest im raźniej. Oczywiście nie wszystkie psy, i nie wszystkie koty umieją się ze sobą dogadać, ale przyzwyczajajmy je do siebie od pierwszych dni życia, bo inaczej będziecie mieć w domu ciągłe wojny między nimi. Podsumujmy ten komentarz. Z tego komentarza wynika, że przysłowie " jak pies z kotem " nie zawsze sprawdza się w 100%
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Labradorkq 07:49 | 04-04-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Na świecie oprucz bohaterskich ludzi, są także i psy. Na codzień ratują ludzi, a czasem same się poświęcają, wszystko dla człowieka! Dażą ludzi miłością, mimo że człowiek tego w ogóle nie odwzajemnia. Wyobraźcie sobie człowieka, który na prawdę uratował psa z płonącego budynku! Przecież takich ludzi wogóle nie ma! Dawniej psy pomagały ludziom, bronili ich, polowali, a teraz są "KRÓLIKAMI DOŚWIADCZALNYMI"! Wiadomo, że szczeniaczek jest słodki, ma szansę na dom, a pies poraniony przez naukę, niestety nie ma zbyt dużych szans na dom. Dużo firm używa psów do swoich badań, powodując, że psy te cierpią lub giną w męczarniach. POŁAMANE KOŃCZYNY, ROZPRUTY BRZUCH! U człowieka było by to straszne dla innych, ale tylko niektórzy interesowali by się psami! Taki pies nie ma życia w luksusie! Takie laboratoria to dla nich istna RZEŹ! Ile psów ginie lub cierpi przez nas? Przez tych, którym zależy bardziej na urodzie, kosmetykach, swoim spokoju? Otóż odpowiedź jest prosta, WIELE! Człowiek psika sie perfumem o zapachu truskawek, a u psa zżera on skórę! Wszystko jest możliwe! U psa kosmetyki wywołują całkiem inne skutki! Ile psów zginie jeszcze przez nasze zachcianki? Tego nikt nie wie!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
sissi3 08:42 | 17-03-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Nauka-ciężka praca.Poświęcenie często wydaje się nam ciężką pracą.Wcale nie jest,bo wiemy przecież że psy to wielka miłość naszego życia.One ratują nam życie,czyż to nie cudowne?Mimo ognia,wstąpią w niego-tak jak oglądałam film "Kraska-ogień" o goldenie który uratował chłopca!Albo o bokserze który uratował panią(starszą)przed zginięciem w płomieniach.Oglądałam na Tvn style program"Ja albo mój psiak " jak maltepoo ocalił panią,a potem jeszcze na Tvnie Hd "Psiaki,psiaki"o dobermanie,który zginął za panią.Te wszystkie psiaki łączy wspólna cecha-poświęcenie.
Ta cecha musi być wyciągnięta z naszych słodziaków.Potem z szczeniaczków wyrastają psy doświadczone przez los.Trzeba latami(ponad 2 lata) uczyć.I to jest ciężka sprawa.Jak to wszystko ułożyć miejąc tylko na to 2 lata?Będąc silnym.Każdy pies nadaje się na ratownika,nawet goldenek.
Nawet zwykły pieszczot,gotów na wszystko dla pani.Psy muszą być pewne siebie.I to nie mają być suki tylko psy.
Wierne,silne i rozważne psy codziennie ratują tysiące ludzi.Warto więc wspierać akcje poszukiwawcze.Czasem węch jest już wrodzony(pies nie musi być wtedy szkolony).
Wiec czasme nie wymaga pracy,a czasem oczywiście że tak.
Wszystko stało się ajsne,dla nas.Ewolucja sprawiła że my ,ludzie szkolimy psy.Choć to nie ma znaczenia.Oby przekazywanie pokolen psów ratowników nie było żadną trudnością.Aby wszystko się udało,tak jakby by wszyscy chcieli,aby pies mógł wąchać z pomocą psów.Gdy czytałam ten artykuł po raz pierwszy,zastanawiał mnie cel tych zwierzaków.Teraz po werbowaniu po 5 raz zrozumiałam ich uczucia,ich walkę.O życie.O każdą sekundę.O każde zrozumienia.O wszystko,co ma wspólność z ratowaniem człowieka.Czy psy mogą kochać?Tak,jeśli potrafią....ale jeśli nie to nie ma "serca".Psy to waleczne stworzenia,choć pochodzą od wilków.Wilki są waleczne.Psy też.O ile mogą.O ile im pozwolisz to wydobyć.Pozwól im.Wydostać się z otchłani nicnie umienia.Potrzeba czasu.Dużo czasu i ćwiczeń umysłowo-fizycznych.Chcę,żeby wszyscy którzy to przeczytali poparli akcje poszukiwawcze,anwet je oglądając.To twoja decyzja.Czy też nie czy tak.To zawsze zapadnie nam w sercu,że ratują życie ludziom.Daremnie czy nie?Jak dla psów to ciężki zawód.My musimy wiedzieć to nasza nadzieja w nich,one nie mówią ale potrafią kochać i ratować.Na koszt życia....Czasem wydaje się nam że to zbyt niebezpieczne.Ale dla psiaka,nie.Wręcz przeciwnie on chce oddać życie.Tylko,czy chcemy aby psy ratowały ludzi?Zastanowienie i niebezpieczeństwo.2 w 1.I wszystko odtąd będzie na pewno nadal tak,jak będzie chciało potoczyć.Los naszych psów,zależy od życia i śmierci.To tak jakby pies ciebie uratował,a sam zginął.Dla ciebie.Czemu ludzie tego nie doceniają starań psów?Być może psowate też nie były doceniane.Nie potrzeba szczęścia,aby mieć psa.Warto więc zastanowić się nad tym,czy nie za szybko wybieramy taką decyzję.To przecież nas kosztuje.I bardzo dużo.Kiedy podjąć decyzję?Wtedy gdy my i pies jesteśmy gotowi na szkolenie.To nas nie dotyczy?Dotyczy,przecież ludzie mogą szkolić psy.Jednak psy są wykorzystane do ratowania,a co ja tym sądzę?Powiem tylko:koszty,kłopoty,płomienie.To trudne.Musimy iść drogą.Jeżeli niechcecie,nie musicie nikt was nie zmusza.A więc , psy które odejdą za TM będą podziwiane.Ten kto przeczyta,się popłacze.Jeżeli chcemy aby nasz psiak żył długo nie radzę ,żeby go niepotrzebne szkolić.I wiedzmy,to nie jest usługa(jakaś tam) tylko poważna i kosztowna decyzja.Kto rozumie jakie są kwestie kosztów,ceni dobro naszych psiaków.Ich obchodzi tylko dobro psów.I tak ma być,choćby do końca świata.Zawsze i wszędzie.Zawsze.Teraz ma to sens....jak sens?Wiemy przecież że tak się skończy jeśli nie będziemy mądrzy.I jeśli nie będzie nam zależeć na psiakach,wkrótc epsy stana się ratownikami z bylejakiej decyzji.To wszystko co moge napisać.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
sissi3 07:57 | 17-03-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Kynologia-najbardziaj dobrze traktowany zawód-dziwne że nikt z tego nie korzysta,ale ja się temu nie dziwię.Trzeba znać psy,wierzyć w uczucia psa,to takby pies "chciał powiedzieć" że wyszkolić go.Nie.To tylko,dla tych którzy naprawdę pragną być kynologistami w celu uosobienia samego siebie.Bardzo zadziwił mnie temat,często go werbuję.pisze tam,jak ktoś zadaje sobie trud żeby być hodowcą.Żal na patrzeć.Nie widzę żeby ten zawód wymagał jakiejś szczególności uwagi i skupienia.Po co sobie zadawać trud kiedy można psa - adoptować i uratowc jakieś małe istnienie.To jest niewiele ale bardzo dużo dla adapciaków.
Im brakuje szczęścia.Ci,którzy są hodowcami zależy im na rozprzestnianiu psów rodowowych.Jednakże dają tak niskie ceny,o ile można się zorietować że hoduje psy dla zysku.
Haker to hodowca który hoduje zapewne trudne rasy.Tak jak bullki,westy,staffy,dobermany,rottki.Ci,którzy hodują psy z dobrym kosztem mają na celu dobro.Dla nich nie liczy się kynologia.Liczy się wówczas jedynie dobro suki.Na celu mają również bardzo cenne zdrowie,ale kto wymyślił kynologię?Szalony naukowiec?!Nie,ale ważniejsze niż kynologia jest dobro naszego wiernego psiego serca.Zapaleńcom przekazuje aby nie wariowali.To nie koniec świata.Ale...ja serio nie popieram kynologii.wolę już adoptować psa-byleby nie słuchać wyrzeczeń,że kynologia to fajna rzecz.O,nie.....Nie będę tego słuchać.Bo to jest żenada(największa) jaką widziałam w życiu.Ciekawsze dla mnie wydaje się,opis jakiejś rzadkiej(no może nie ma rzadkich)rasy.O,nieee będę was słuchać-"kynologia jest naj"
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |